sobota, 23 marca 2013
Rozdział IV
Leciała szybko piosenka, a ja zaczęłam tańczyć jak głupia. Nie przejmowałam się tym, że ludzie przebywający w domu, mogą mnie usłyszeć lub zobaczyć. Wskoczyłam na łóżko i złapałam się jednego słupka. Powiesiłam się na nim i znów zleciałam na łóżku, lądując w nim. Zaczęłam się głośno śmiać. Obróciłam się w stronę poduszki i udawałam, że to mój mąż w przyszłości. Na czworakach zaczęłam do "niego" podchodzić, pokazując pazurki. Szybka muzyka grała w tle, a ja zaczęłam poruszać biodrami na prawo i lewo. Nagle poczułam jakieś ręce na moich biodrach i obróciłam głowę z niekrytym zdziwieniem. Styles przyciągnął mnie do siebie i oparł czoło o moją głowę. Patrzył się prosto w moje oczy, a ja uciekałam wzrokiem.
- Styles, zostaw mnie- powiedziałam, obracając się całym ciałem w bok.
- Jesteś słodka, gdy to mówisz- poczułam jego ciepłe wargi na moim policzku. Poczułam dreszcze, które przebiegły po moim ciele. Harry wziął usta i objął mnie ramieniem, a ja siedziałam podkulona i nie mogłam, nic powiedzieć. Byłam wstrząśnięta.
- Nadal tak na Ciebie działam?-raczej stwierdził, niż spytał. Spojrzałam na niego i przez chwilę wpatrywałam się w niego, jak w obrazek. Po pięciu sekundach otworzyłam i zamknęłam usta. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Działam tak na mnie od zawsze, odkąd pamiętam. I nadal nic się nie zmieniło.
- Nie działasz- wykrztusiłam niepewnie, nie patrząc się na niego. To było kłamstwo. On prychnął śmiechem i przyciągnął mnie do siebie, patrząc się cały czas w oczy. Zbliżył swoje usta do moich i chciał mnie pocałować, lecz ja gwałtownie obróciłam głowę w lewo. Pocałował mnie w policzek.
- Pamiętaj, że zawsze dostanę to co chcę- wstał i spojrzał ostatni raz na mnie, a po chwili opuścił pokój. Ja nadal siedziałam na łóżku i nie wiedziałam, co tu się stało. Przesunęłam się na krawędź łózka i położyłam nogi na podłodze. Co to miało w ogóle być? Czy on mnie kocha? Znów burczenie w brzuchu. Ja nic nie jadłam. Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam talerz z jajecznicą. Zjadłam to bardzo szybko, myśląc cały czas o Harrym.
- Jestem głupia, bawi się ze mną - szepnęłam, kierując się do łazienki. Stanęłam przed lustrem i patrzyłam się w dziewczynę, która za bardzo wierzy wszystkim ludziom. Dziewczyno, budź się. Życie to nie bajka. Potrząsnęłam głową, aby wygonić natarczywe myśli. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Ustawiłam letnią wodę i relaksowałam się. Po półgodzinnym odpoczynku, wyszłam i ubrałam się w krótkie czarne spodenki i śmieszną bluzkę, którą już dawno przeznaczyłam na piżamę. Mokre włosy wysuszyłam i zeszłam na dół. Siedziała tam moja cała rodzina, Katie i Hazza. Brat pierwszy mnie zauważył i rzucił się na mnie. Zaczął mnie obściskiwać, jakby nie widział mnie od stu lat. Zabrakło mi tchu.
-Kuba, dusisz - wyszeptałam, a on mnie puścił. Zaśmiałam się i zobaczyłam, że wcale nie jest pijany. Przewróciłam oczami, a on przerzucił mnie przez ramię. Chyba, jednak jest. Zaczęłam się śmiać, a on biegał po całym pokoju. Harry dołączył się do naszej zabawy, co mnie bardzo wkurzyło. To, że mama spotyka się z nim, nie znaczy, że może się wtrącać w moje wygłupy z bratem. A co najgorsze, Kuba chyba go polubił. Hazza odebrał mnie bracie i teraz on biegał ze mną po całym pokoju. To nawet nie przeszkodziło mi w śmianiu się.
- Mamo ! Ratuj - zaczęłam się drzeć, już się nie śmiejąc, ponieważ kręciło mi się w głowie. Chłopak odłożył mnie na ziemię, a ja ledwo ustałam na nogach. Oparłam się o jego ramię, a on wziął mnie pod rękę i śmiejąc się, zaprowadził do pokoju. Usiadłam koło Katie i przytuliłam ją mocno do siebie, a ona zaczęła się śmiać.
- Natalie, może zabrałbym Abby do chłopaków? Poznali by się- zaproponował Harry, a matka oderwała wzrok od telewizora i uśmiechnęła się szeroko.
- Świetny pomysł, ale o 10 p.m ? - spytałam, a Hazza pokręcił głową. Ja przypatrywałam się tej sytuacji z daleka. Jeśli matka się zgodzi, zaprotestuje.
- Chłopaki nie śpią, a przy tym poznaliśmy by się lepiej - powiedział, a rodzicielka znów uśmiechnęłam się szeroko i kiwnęła głową. Otworzyłam usta szeroko i patrzyłam się na nią.
- Mamo, ja nie jadą, nigdzie - oświadczyłam, a ona skarciła mnie wzrokiem. Podkuliłam nogi, aż po samą brodą i byłam obrażona na cały świat. Harry uśmiechnął się do mnie podstępnie, a ja uśmiercałam go w mojej wybujałej wyobraźni. Chłopak mojej mamy wstał i podszedł do niej, przeciągając ją do siebie. Ona uśmiechnęła się do niego słodko jak głupia nastolatka. On objął ją w talii i zaczął całować po szyi. Rodzicielka zaczęła się lekko śmiać, zapominając o tym, że w pokoju są dzieci, a ja siedziałam najbliżej ich dwojga. Ona odchyliła głowę w tył, a on nadal ją całował.
- Będziemy się zbierać - szepnął do niej.
- Wiesz, że będzie mi Cię brakować w nocy - wiedziałam, co miała na myśli. Odchrząknęłam, a oni popatrzyli się na mnie jak na idiotkę, która zmarnowała ich życie. Wskazałam potajemnie na Katie, a matka kiwnęła głową, że rozumie. On pociągnął mnie za rękę i kazał się przebrać. Niechętnie to zrobiłam. Założyłam pierwsze lepsze ciuchy na piżamę. Gdy zeszłam na dół, Harry patrzył się na mnie i uśmiechał się. Założyłam szybko trampki i weszliśmy do jego samochodu. Odpalił go i jechaliśmy prosto do jego kumpli.
- Nadal masz moją bluzę? - spytał, uśmiechając się. Spojrzałam na siebie i uderzyłam się mocno w twarz. To dlatego tak pachniało, nim. Dał mi ją dwa lata temu, kiedy się spotykaliśmy. Odpięłam pasy i chciałam ściągnęłam bluzę, ale zaczepiła mi się nitka i nie umiałam przełożyć przez ściągnąć jej, przez co na chwilę widać mi było brzuch, a Harry to wykorzystał i położył tam rękę, a następnie zaczął mnie gilgotać. Zaczęłam się śmiać i zrzuciłam jego rękę z mojego brzucha. Pokazałam mu język i z powrotem nasunęłam na siebie jego bluzę, ponieważ było mi zimno.
- Zostaw ją sobie, mi nie potrzeba- powiedział, a ja uśmiechnęłam się ciepło do niego. Niekiedy można było z nim wytrzymać, ale niekiedy działam mi na nerwy. Tym razem zachowywał się normalnie i polubiłam go nawet. Teraz zachowywał się w miarę normalnie.
- Dziękuje - odparłam, patrząc się na niego przyjaźnie - Kiedy będziemy na miejscu?
- Już jesteśmy- zaparkował i zgasił silnik, a ja wysiadłam i zamknęłam drzwi. Podeszłam do Harrego, który czekał na mnie przed drzwiami. Podeszłam do niego i zaczęłam bawić się palcami z nudów. Dość długo drzwi się nie otwierały. Za drzwi słychać było męskie, kłócące się głosy. Podeszłam do okna i wspięłam się na jego parapet po czym zapukałam w okno. Rozejrzałam się po pokoju i zobaczyłam, że stoją przy oknie i machają do mnie. Zaczęłam się śmiać, wyglądali uroczo. Wskazałam na drzwi i zeskoczyłam z okna. Podeszłam znów do Harrego i od razu nas wpuścili.
- Hej chłopaki. Jestem Abby, a Wy ? - uśmiechnęłam się do nich, a każdy z nich po kolei mi się przedstawić. Chciałam wejść do pokoju, a oni wszyscy rzucili się na mnie przytulając i przewracając na ziemię. Harry stał i śmiał się, a następnie przeszedł koło nas i rozsiadł się wygodnie. Zaczęłam się śmiać, a oni w końcu zeszli ze mnie, a Liam pomógł mi wstać. Podziękowałam mu i usadowiłam się razem z resztą na kanapie. Oni włączyli jakiś straszny film. Nie minęło nawet pięć minut, a Liam i Niall siedzieli wtuleni w siebie, a Zayn, Harry i Louis zasłaniali oczy. Tylko ja siedziałam i zaczęłam oglądać z wyraźnym znudzeniem. Nie boję się horrorów. Harry wyciągnął ręce i chciał, abym się do niego przytuliła, lecz ja tylko wzruszyłam ramionami i mój wzrok powędrował na telewizor. On przybliżył się i wtulił się we mnie, a ja spojrzałam na niego ze zdziwieniem. Czemu oni się tego boją? Horror to tylko film. Odepchnąłam go lekko od siebie i walnęłam go w ramię, aby dodać mu otuchy. On spojrzał na mnie i niepewnie się uśmiechnął.
- To jest nudne - jęknęłam, a wszyscy się na mnie popatrzyli.
- To jest straszne, a ty siedzisz sobie jak gdy nic - powiedział Zayn.
Wystawiłam mu język i zaczęłam powoli odpływać. Oparłam się o kogoś i usnęłam jak dziecko....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hah podoba mi się<3 Chcę więcej rozdziałów mafiozo bo cię znajdę, zabije ci dzieci, zabiore ci męża, zabije psa i kupe trumne bambusową xD To jest piękne i jutro widzę rozdział <33
OdpowiedzUsuń