niedziela, 17 marca 2013

Rozdział I




Stałam z moim bratem i patrzyłam się na ubrania, które leżały przed nami. Oczy mieliśmy rozszerzone, a usta otwarte. Spojrzałam na brata i zaczęłam się głośno śmiać. Podeszłam do tego i rzuciłam to z krzeseł. Zaczęłam po chodzić, zostawiając na nim odcisku moich stóp.
-I ona myśli, że ubrałam bym stanik i majtki, a na to koszulę?- uśmiechnęłam się jednym kącikiem ust, a on podszedł i ubrał się w całkiem normalny garnitur z czarnym krawatem. Ja włożyłam na siebie czarną sukienkę, a do tego trampki tego samego koloru. Dzisiaj nasza mama ma "ważny" dzień. Przedstawi nam swojego chłopaka. Ja z Kubą nie cieszą się tym za bardzo, ale skoro ona jest szczęśliwa...
- Te trampki pasują? Nie możesz założyć trochę seksowniejszych butów?- spytał Kuba- Może wtedy byś sobie kogoś znalazła.
Miałam jednego chłopaka. Byłam z nim przez miesiąc. Kochałam go, ale on zdradzał mnie z moją przyjaciółką. Oboje zniknęli tak szybko. I bardzo dobrze, znienawidziłam ich. Nie zaufałam jeszcze żadnemu innemu chłopakowi. Chciałam bym się zakochać, ale na razie mogę tylko czekać. Podeszłam do Kuby.
- A ty tak ładnie wyglądasz w tym krawacie- pociągnęłam krawat ku sobie- Może zadzwonimy po Melanie? Hmm ? - odgryzłam się.
Melanie to jego była dziewczyna. Wkurzająca baba, ale na szczęście zerwał się pół roku temu, jednak ona nadal go kocha i szpieguje go. Ma bardzo piskliwy głos i pewnie jak już zauważyliście, obsesję na punkcie mojego brata. Uśmiechnęłam się chytrze i zeszłam na dół. Za chwilę miała przyjść mama ze swoim chłopakiem. Usiadłam na blacie i ruszałam nogami z nudów. Kuba już zszedł na dół i zajął miejsce w salonie na kanapie. Usłyszeliśmy dzwonek.
- Abby! Otwierasz!- krzyknął Kuba, a ja nie ruszyłam się z miejsca.
- Ty! Twoja kolej! - powiedziałam i słyszałam jak brat podnosi się z miejsca. Ja też zeskoczyłam i popędziłam do drzwi i otworzyłam je. Kuba spóźnił się i patrzył na mnie gniewnym spojrzeniem, ja wystawiłam mu język i uciekłam przed nim na górę. Oczywiście, on zaczął mnie gonić.
- To ja miałem otworzyć, biczo moja!- krzyczał na cały dom. Ja zaczęłam się śmiać na cały głos. Koniec korytarza. Ślepy zaułek, w którym się znajduje. Zaczęłam piszczeć, a Kuba zbliżał się do mnie. Był już niebezpiecznie blisko.
- Łaskotki, łaskotki- powiedział, a ja zrobiłam przerażoną minę.
Paulinusiaaa- Mamo! Kuba chce mnie zgwałcić! - krzyczałam na cały głos i cudem uciekłam na dół. Brat, wtórując mi śmiechem ruszył pędem za mną. Zatrzymaliśmy się w kuchni i patrzeliśmy na naszą nową parę. Trzymali się za ręce i uśmiechali się, lecz gdy nas zobaczyli mama przybrała złą minę. Całkowicie o nich zapomnieliśmy. Jej chłopak był roześmiany, ona natomiast zła. Oboje spuściliśmy głowy, z tyłu bawiąc się rękami i przestępując z nogę na nogę.
- Fajne przedstawienie. Kuba mnie gwałci?- spojrzała na mnie, a ja lekko się uśmiechnęłam oraz zarumieniłam. Brat natomiast zaczął się głośno śmiać, a ja sama nie powstrzymałam śmiechu. Zaczęliśmy turlać się po podłodze. Oczywiście, zapomniałam, że mam sukienkę ledwo sięgającą mi do kolan, więc pewnie było mi widać majtki. Uzmysłowiła mi to po chwili mama, a ja spaliłam niezłego buraka. Nadal trzymała go za rękę. Usiadłyśmy wszyscy na kanapie w salonie, a mama i jej chłopak wstali. Jej chłopak wydawał mi się znajomy.
- Dzieciaki, to jest mój chłopak Harry Styles! - powiedziała, a mnie zatkało. Przez głową znów przechodziły mi te wspomnienia związane z nim, moim byłym. Kuba wiedział, że się z nim spotykałam, rodzicielka nie. Spojrzałam na niego i chyba dostrzegł w moich oczach łzy. Przytulił mnie do siebie, a reszta domowników patrzyła się na nas.
- Dlaczego ona płacze?- spytał Styles.
- Ona jest fanką One Direction- wypalił szybko Kuba, a ja mocno dźgnęłam go brzuch.
- Wcale nie jestem! - krzyknęłam.
- To dlaczego płaczesz?- spytał.
- Nie wiem. Idę się przejść, Kuba. Dobranoc- powiedziałam i wstałam z kanapy.
- Abby Mean, wróć tu natychmiast ! - zezłościłam matkę,a to źle. Spojrzałam na Hazzę, widać już wiedział kim ja jestem i dlaczego płakałam. Spuściłam wzrok i usiadłam znów na kanapę, tym razem już opanowując łzy.
- Masz tu siedzieć , dopóki Ci nie pozwolę, abyś gdzieś poszła- syknęła, a ja założyłam nogę na nogę, udając, że wszystko jest w porządku. Lecz tak naprawdę nie było nic w porządku. Moja matka spotyka się z moim byłym. Ona ma 38 lat, a on 19! To nie jest normalne. Westchnęłam głośno i udawałam, że interesuje mnie to, co moja matka ma do powiedzenia. A tak na prawdę, siedziałam i myślałam jak moje życie się zmieni...

3 komentarze:

  1. Kiedys cie zajebie! W takim momencie konczysz? Twoj blog musi byc lepszy ode mnie? Ranisz mnie! Ale i tak go kocham moja trupioszko xdd. Siora chhce neeext

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowity rozdział.Dobry temat na bloga przy którym staję się naprawdę wciągający i ciekawy;) x @akwardandswag

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń